Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie
W meczu III kolejki rozgrywek o Mistrzostwo krośnieńskiej A Klasy, ORZEŁ Bieździedza pokonał na wyjeździe beniaminka z Nowego Glinika 0:2. Trzeba uczciwie przyznać, że spotkanie nie należało do najciekawszych, a samą pierwszą połowę pod względem wrażeń z widowiska sklasyfikowalibyśmy gdzieś pomiędzy pilnowaniem gotującego się mleka, a oglądaniem schnącej farby na ścianie. Mecz był senny, okazji bramkowych było jak na lekarstwo, a gra opierała się na dalekich wybiciach i prostych stratach. Pierwszy raz groźnie pod bramką zrobiło się w 11 minucie po centrostrzale Piotrka Dychusa, ale futbolówka zawisła na górnej siatce. W 17 minucie z dystansu próbował Dawid Rachowicz, ale uderzenie sprzed pola karnego pozostawiało wiele do życzenia. W 25 minucie z rzutu wolnego spróbował Andrzej Jakbubowski, ale jego uderzenie bardziej przypominało podanie do golkipera. W 33 minucie akcję meczu mieli gospodarze, ale wykreowała ją defensywa ORŁA. Najpierw Kacper Wojnar w prostej sytuacji zagrał za mocno do Marcina Cyrulika, ten nie wiedzieć czemu usilnie chciał utrzymać piłkę w boisku przed linią końcową i zagrał wprost pod nogi zawodnika Dragona. Szybkie dogranie na skrzydło i centra na piąty metr. Napastnik Nowego Glinika miał czas, żeby przyjąć, zapytać Kacpra Wojnara w którym rogu umieścić mu piłkę w bramce i jeszcze w międzyczasie zaparzyć sobie herbate, ale zamiast tego uderzył z pierwszej piłki z piątego metra nad bramką. W 41 minucie z uderzeniem głową poradził sobie Kacper Wojnar, a dwie minuty odpowiedział Marcin Cyrulik z rzutu wolnego z 35 metrów. W drugiej połowie gospodarze spróbowali podejść wyżej i intensywnie zaatakować, co niemal przerodziło się w bramkę, bo już w 47 minucie zatrzepotała bramka strzeżona przez Kacpra Wojnara po strzale w poprzeczke. W 61 minucie Andrzej Jakubowski oddał swoją drugą próbę strzału, ale interweniował bramkarz. Wynik w 63 minucie otworzył Łukasz Bronowicz. Najpierw w oskrzydlającej akcji Dawid Rachowicz uderzył mocno z ostrego kąta, a do odbitej przez bramkarza piłki dopadł Łukasz Bronowicz i huknął pod poprzeczkę tak, że nie było czego zbierać. 243 minuty czekali kibice ORŁA w nowym sezonie na pierwszą bramkę swojej drużyny. W 75 minucie gospodarze odpowiedzieli po sytuacji jeden na jednego, ale chorągiewka powędrowała do góry i arbieter odgwizdał ofsajd. Trzy minuty później ORZEŁ ustalił wynik spotkania za sprawą Adriana Śliża, który najlepiej odnalazł się w polu karnym po centrze Łukasza Bronowicza. W 82 minucie niezwykle aktywny w tym meczu Piotrek Dychus pognał z indywidualną akcją prawą stroną boiska i dośrodkował do wbiegającego Dawida Rachowicza, ale centrę wyłapał golkiper. Do końca meczu gospodarze szukali okazji do zdobycia bramki, ale obrona ORŁA nie dała się już zaskoczyć. Wymęczone i wyszarpane zwycięstwo. Dzisiaj styl pozostawił wiele do życzenia, ale dopisujemy do swojego konta trzy punkty i to jest w tym momencie najważniejsze. Teraz liczymy na powtórzenie korzystnego wyniku, już w najbliższą sobotę na stadionie w Bieździadce.



Komentarze