20 wrz 2025-16:00
Do przerwy: -
Orzeł Bieździedza
0
0 : 0
Orzeł Lubla
0
Koniec meczu
Skład
Orzeł Bieździedza
Orzeł Lubla
25
Jakub Szymański
14
Szymon Binkowicz
77
Michał Ciszewski
3
Mateusz Hap
6
Antoni Lewko
7
Sławomir Majewski
17'
5
Aleksander Ochałek
27
Jarosław Szarek
75
Kacper Urban
85'
99
Arkadiusz Urbanek
10
Konrad Urbanek
Zmiany
4
Szymon Długosz
96
Marcin Gajda
16
Szymon Skowron
15
Mikołaj Szerląg
13
Stanisław Szerląg
85'
34
Hubert Wójcik
Trener
Piotr Cieniek
Zmiany
Orzeł Lubla
85'
Schodzi
Kacper Urban
Wchodzi
Stanisław Szerląg
Sędziowie
Sędzia: Łukasz Machowski
Sędzia asystent 1: Dariusz Nitka
Sędzia asystent 2: Tadeusz Piątek
Kartki
17'
Żółta kartka
Sławomir Majewski
Żółta kartka
43'
Żółta kartka
90'
Żółta kartka
90'
+4
Sprawozdanie

W meczu VI kolejki rozgrywek o mistrzostwo krośnieńskiej A-Klasy, ORZEŁ Bieździedza bezbramkowo zremisował ze swoim imiennikiem z Lubli. Choć bramki nie padły w sobotnie popołudnie, kibice nie mogli narzekać na brak wrażeń w sobotnie popołudnie. Już w trzeciej minucie futbolówka zatrzepotała w bramce Kacpra Wojnara po strzale głową z dalekiego wyrzutu z autu, ale arbiter dopatrzył się przewinienia w polu karnym i odgwizdał wcześniej faul. ORZEŁ mógł odpowiedzieć w 11 minucie, ale z centrą Dawida Rachowicza na piątym metrze minimalnie minął się Andrzej Jakubowski. W 15 minucie Piotrek Dychus podłączył się do akcji ofensywnej i dopadł do futbolówki na zamknięcie dośrodkowania, ale huknął wprost w bramkarza. W 19 minucie świetnym odbiorem popisał się Marcin Nizioł i w dwójkowej akcji z kontrataku z Łukaszem Bronowiczem ten pierwszy oddał strzał po centrze, ale wprost w ręce bramkarza. ORZEŁ dominował ten fragment gry, raz po raz sprawiając zagrożenie. W 25 minucie po zablokowanym strzale z rzutu wolnego Dawida Rachowicza futbolówka spadła pod nogi Łukasza Bronowicza. Nasz zawodnik poszukał mocnym strzałem drogi do bramki, ale piłka utknęła po drodze w gąszczu nóg. Groźnie było także po rzucie rożnym, kiedy po centrze na krótki słupek niemal z linii wybijał golkiper Lubli. W 38 minucie po rzucie rożnym zawodnicy Lubli obili poprzeczkę bramki naszej drużyny i o włos uniknęliśmy straty bramki. W 44 minucie ORZEŁ wyszedł z kontrą za sprawą Piotrka Caputy, który błyskawicznym podaniem uruchomił Dawida Rachowicza, ale jego strzał po indywidualnej akcji wybronił bramkarz. Jeszcze bliżej szczęścia Dawid był po rzucie rożnym. Futbolówka spadła na czoło Dawida, który był zupełnie niepilnowany na dalszym słupku, ale jego strzał zatrzymał się na siatce bocznej. W doliczonym czasie gry goście mogli wyjść na prowadzenie. Po błędzie ustawienia naszej obrony napastnik stanął oko w oko z Kacprem Wojnarem, ale nasz golkiper popisał się kapitalną interwencją. Po zmianie stron Marcin Sypień w 52 minucie próbował z rzutu wolnego, ale piłka minęła słupek. W 60 minucie Mateusz Rogaczewski dostał kapitalne podanie od Marcina Nizioła spod linii końcowej i strzałem ze swojej słabszej nogi minimalnie przestrzelił obok słupka. W 65 minucie Łukasz Bronowicz popisał się nietuzinkowymi zdolnościami technicznymi. Nas zawodnik dostał trudne podanie po wrzucie z autu, mimo to kapitalnie opanował piłkę, założył defensorowi Lubli „sombrero” i intuicyjnym strzałem minimalnie przestrzelił obok bramki. W 68 minucie zawodnik Lubli musiał przedwcześnie udać się pod prysznic, gdyż miał za dużo do powiedzenia do sędziego i ORZEŁ grał w przewadze do końca meczu. Omal nie odwróciło to meczu w drugą stronę, bo tuż po tej sytuacji przyjezdni zawiązali koronkową akcję, po której Sławek Majewski znalazł się w sytuacji jeden na jednego z Kacprem Wojnarem, ale ponownie górą był nasz bramkarz, mimo że odbił piłkę przed siebie z asekuracją zdążył Łukasz Kiebała. Zaraz po tej sytuacji goście po rzucie rożnym ponownie obili poprzeczkę bramki ORŁA. W 76 minucie na przebój w pole karne wpadł Piotr Caputa i jego uderzenie o włos minęło słupek bramki przyjezdnych. W 84 minucie strzału z dystansu spróbował Łukasz Zając, ale pewnie uderzenie wyłapał golkiper. Do końca meczu ORZEŁ miał pod kontrolą spotkanie i dominował do końca doliczonych sześciu minut, ale nie zdołał przebić się przez szczelną obronę Lubli. Kolejny punkt dopisany do konta, ale kolejny raz nie wykorzystujemy gry w przewadze. Szkoda, bo cztery dodatkowe punkty postawiłyby naszą drużynę w świetnej pozycji w tabeli, ale nie ma tutaj co gdybać, tylko skupić się na kolejnym spotkaniu z Orłem Faliszówka i tam szukać kolejnych punktów.