6 wrz 2025-16:30
Do przerwy: 1-0
Orzeł Bieździedza
2
2 : 0
LKS Głowienka
0
Koniec meczu
Bramki
Bramka (rzut karny)
25'
83'
Skład
Orzeł Bieździedza
LKS Głowienka
1
Wojciech Robótka
20
Wiktor Czekaj
6
Dawid Guzik
23
Michał Guzik
85'
15
Kamil Kucza
3
Patryk Kucza
10
Daniel Kurowski
74'
4
Maciej Meier
46'
11
Mateusz Roterman
2
Miłosz Trawka
9
Tomasz Wilk
77'
Zmiany
69
Rafał Burek
7
Damian Dobosz
46'
13
Mikołaj Pyteraf
85'
Trener
Bartosz Stanisławczyk
Zmiany
LKS Głowienka
46'
Schodzi
Maciej Meier
Wchodzi
Damian Dobosz
LKS Głowienka
85'
Schodzi
Michał Guzik
Wchodzi
Mikołaj Pyteraf
Sędziowie
Sędzia: Konrad Majewski
Sędzia asystent 1: Jan Majewski
Sędzia asystent 2: Łukasz Potera
Kartki
Żółta kartka
17'
Żółta kartka
45'
Żółta kartka
72'
74'
Żółta kartka
Daniel Kurowski
77'
Żółta kartka
Tomasz Wilk
Sprawozdanie

W meczu IV kolejki rozgrywek o mistrzostwo krośnieńskiej A Klasy ORZEŁ Bieździedza pokonał na własnym boisku LKS Głowienkę 2:0. Niezwykle cenne zwycięstwo dla naszej drużyny. ORZEŁ dopisał trzy kolejne oczka do swojego konta, pokonał spadkowicza z Klasy Okręgowej i mocno zaznaczył swoją pozycję w środku ligowej tabeli, ale to nie wszystko. Przede wszystkim ORZEŁ odsunął na bok demony przeszłości, kiedy to mniej więcej na tym etapie rozgrywek zaczynaliśmy kalkulację, gdzie i z kim musimy zrobić jakieś punkty, żeby myśleć o potencjalnym utrzymaniu. Fakt, to dopiero początek grania w sezonie 2025/26, a ligowa tabela jest niesamowicie spłaszczona, ale chcemy wierzyć, że to spóźniony start naszej drużyny w dobry sezon. Przejdźmy jednak do meczu. Trzeba przyznać, że chociaż piłkarsko widowisko było znacznie lepsze aniżeli tydzień wcześniej, to w sytuacje bramkowe nie obfitowało wcale bardziej. Pierwszy strzał na bramkę odnotowaliśmy w 16 minucie za sprawą gości, jednak zagrożenia sprawiło tyle, co nic. Pierwszą groźną sytuację stworzył sobie ORZEŁ w 22 minucie, kiedy po rozegraniu od tyłu Adrian Śliż podciągnął z akcją kilkanaście metrów i dograł prostopadłą piłkę do wbiegającego Marcina Nizioła, który z ostrego kąta minimalnie przestrzelił obok słupka. Trzy minuty później Łukasz Bronowicz otrzymał dobre podanie w pole karne, w stykowej sytuacji z obrońcą Głowienki wykazał się sprytem i uprzedził interweniującego wślizgiem defensora. Gwizdek rozbrzmiał na stadionie, a prowadzący zawody Konrad Majewski wskazał na „wapno”. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił kapitan, Marcin Cyrulik. W 30 minucie goście mogli odpowiedzieć po kiksie Kacpra Wojnara. Nasz golkiper źle obliczył tor lotu wysoko lecącej piłki, która zmierzała pod poprzeczkę i sparował ją pod nogi napastnika Głowienki na piątym metrze, po drodze interweniował Marcin Cyrulik, ale finalnie zmierzającą do bramki futbolówkę wybił z linii Kacper Wojnar szybko rehabilitując się za błąd. Końcówka pierwszej połowy należała do ORŁA. Najpierw w 35 minucie po rzucie rożnym groźny strzał oddał Marcin Cyrulik. Przed przerwą z dystansu swoje próby oddali Dawid Rachowicz i Łukasz Bronowicz. Tuż przed przerwą ORZEŁ wyprowadził jeszcze groźną kontrę, po której Łukasz Bronowicz świetnym podaniem uwolnił Dawida Rachowicza, a ten pognał na bramkę gości z indywidualną akcją, jednak strzał wylądował w rękach bramkarza. Druga połowa była bardziej szarpana, chociaż ORZEŁ lepiej w nią wszedł, to nie wyklarowała się żadna dogodna sytuacja strzelecka. Z biegiem czasu nasza drużyna zaczęła grać głębiej, biorąc za priorytet utrzymanie korzystnego wyniku. Drużyna Głowienki niby dłużej utrzymywała się przy piłce, niby rozgrywała, ale ani razu nie drżeliśmy o wynik, bo bardzo dobrze funkcjonował blok defensywny na czele z Łukaszem Kiebałą, który raz po raz wyjaśniał sytuacje w polu karnym. W 79 minucie zawodnik przyjezdnych oddał mocny, niesygnalizowany strzał z dystansu, Kacper Wojnar odbił futbolówkę przed siebie, wprost pod nogi napastnika Głowienki, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. W 83 minucie Łukasz Kiebała wyekspediował daleko futbolówkę, na którą poszedł Marcin Nizioł. Na 14 metrze od swojej bramki interweniował bramkarz przyjezdnych, który skiksował przy wybiciu i skierował piłkę pod linię boczną. Do futbolówki dopadł Łukasz Bronowicz i intuicyjnie kopnął ją w kierunku bramki, a że na linii nikogo nie było, to po dwóch kozłach piłka przekroczyła linię i zrobiło się 2:0. Do końca meczu ORZEŁ konsekwentnie bronił wyniku i dowiózł korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. Czwarta kolejka, sześć punktów na koncie. Na ten moment - przed rozegranymi spotkaniami z niedzieli - daje to naszej drużynie siódmą pozycję. Wszystko teraz pozostaje w nogach naszych zawodników, a jaki będzie tego efekt? Przekonamy się już za tydzień, po wyjazdowym spotkaniu z Sobniowem Jasło. Brawo trener, brawo drużyna!