Remis w derbach
W meczu 26 kolejki rozgrywek o mistrzostwo A Klasy ORZEŁ Bieździedza zremisował derbowe spotkanie z Ostoją Kołaczyce 1:1. Dla każdej ze stron mecz był niezwykle ważny, nie tylko ze względu na prestiż spotkania, ale także dla układu tabeli – gospodarze nie mogli pozwolić sobie na kolejną stratę punktów w walce o promocję do Klasy Okręgowej z drugiego miejsca, natomiast ORZEŁ musiał szukać punktów z faworyzowanym rywalem w walce o ligowy byt. Wagę meczu można było odczuć od pierwszych minut przebiegu meczu. ORZEŁ schował się za podwójną gardą na własnej połowie, natomiast Kołaczycanie cierpliwie rozgrywali piłkę w obronie, czekając na nadarzającą się okazję do wprowadzenia futbolówki w trzecią tercję boiska. Większość tych prób okazywała się bezskuteczna, bo albo w drugiej linii świetnie w odbiorze pracował Łukasz Kiebała albo piętro niżej bezbłędnie wyjaśniał wszystkie sytuacje Jarek Malikowski. Po każdym odzyskaniu posiadania piłki ORZEŁ starał się przeprowadzać szybkie ataki, a pierwszą próbę z okolic 25 metra oddał Dawid Rachowicz, jednak futbolówka zatrzymała się na piłkochwycie za plecami Łukasza Kuryja. Cztery minuty później odpowiedzieli gospodarze za sprawą Dariusza Bałuta, który dopadł do bezpańskiej piłki na szesnastym metrze po rzucie rożnym, ale jego uderzenie również powędrowało nad bramką. W 16 minucie Adrian Śliż przeprowadził akcję meczu. Nasz skrzydłowy rozpędził się spod linii bocznej w kierunku środka pola, minął na przebój pięciu rywali, po czym stanął oko w oko z Łukaszem Kuryjem, jednak ten był na posterunku i z trudem sparował uderzenie poza linię końcową. Chwilę później kolejnej próby z dystansu poszukał Dawid Rachowicz, jego uderzenie zostało wyblokowane, jednak Andrzej Jakubowski przytomnie wykorzystał uśpioną defensywę Ostoi, wbiegł na futbolówkę zmierzającą w pole karne i czubkiem buta oddał strzał, ale ponownie Łukasz Kuryj zdołał zapobiec utracie bramki. Minuty upływały, a ORZEŁ coraz śmielej poczynał sobie z ekipą gospodarzy, która raz po raz oddawała za darmo piłkę dobrze zorganizowanemu zespołowi ORŁA. W 29 minucie Jarek Malikowski źle obliczył tor lotu dalekiego wybicia defensora Ostoi i Kacper Cyrulik stanął oko w oko z Kacprem Wojnarem, jednak nasz golkiper kapitalną interwencją nogami utrzymał bezbramkowy remis. W 36 minucie Jarek Malikowski posłał długie podanie za plecy obrońców, jednak Marcin Nizioł i Adrian Śliż weszli sobie w paradę i ten drugi oddał strzał, który nie zagroził bramce Kołaczyc. W 39 minucie Dariusz Bałut wychodził z groźnie zapowiadającą się akcją, ale spod ziemi wyrósł Jarek Malikowski i wyjaśnił po raz kolejny sytuację. W kolejnej akcji po rzucie rożnym Łukasz Kiebała po odbiorze piłki wykonał 80 metrowy rajd w wolną przestrzeń na połowę Ostoi, jednak jego centra nie znalazła adresata. W ostatniej akcji pierwszej połowy, bardzo aktywny tego meczu Mateusz Rogaczewski zawiązał dobrą akcję na skrzydle, jednak jego wrzutka spod linii końcowej wyszła poza linię końcową. Zaraz po zmianie stron zrobiło się groźnie w bocznej strefie boiska, jednak po kąśliwym dośrodkowaniu Kacper Wojnar uprzedził zawodnika Ostoi przed oddaniem strzału. Pięć minut później odpowiedział ORZEŁ kapitalną centrą Mateusza Rogaczewskiego, jednak Marcin Nizioł minimalnie minął się z piłką. W 62 minucie fatalnym wrzutem z autu rozpoczął grę Marcin Cyrulik, rzucając futbolówkę do środka boiska wprost pod nogi zawodnika Kołaczyc, który szybkim podaniem poszukał Dariusza Bałuta, ten z kolei oddał strzał, jednak kilka dobrych metrów nad bramką. W 72 minucie Jarek Malikowski interweniował przy strzale napastnika gospodarzy, który po wybiciu piłki kopnął naszego defensora w ścięgno Achillesa, jednak arbiter dopatrzył się przewinienia w drugą stronę i podyktował rzut karny. „Wapno” na bramkę zamienił Dariusz Bałut, mimo iż Kacper Wojnar wyczuł intencje strzelca i miał futbolówkę na rękawicy. Jarek Malikowski próbował jeszcze dograć mecz do końca, jednak uraz nie pozwolił mu kontynuować gry i musiał przedwcześnie opuścić boisko. Rozpaczliwa sytuacja ORŁA, po której nasza drużyna rzuciła się do morderczych ataków, nasi zawodnicy wyciągnęli z siebie pokłady sił na końcówkę spotkania i pokazali charakter nacierając raz po raz na bramkę gospodarzy. W 85 minucie po faulu w bocznej strefie Marcin Cyrulik dośrodkował piłkę na pierwszy słupek, a interweniujący obrońca Ostoi, niemal wbił sobie „swojaka” po interwencji na wślizgu, ale tylko w sobie znany sposób Łukasz Kuryj zdołał sparować z linii piłkę na rzut rożny. Zaraz po tej sytuacji Adrian Śliż wykazał się przytomnością umysłu i nie czekając na zorganizowanie się defensywie gospodarzy, wznowił szybko grę centrą na bliższy słupek, gdzie zupełnie niepilnowany – a jakże – Marcin Cyrulik, wykończył sytuację nie dając szans Łukaszowi Kuryjowi z najbliższej odległości. ORZEŁ na ostatnie minuty ponownie schował się za podwójną gardą i skutecznie dowiózł wynik do ostatniego gwizdka. Remis 1:1 w Derbach Gminy Kołaczyce zapewne wielu wzięłoby przed meczem w ciemno, można go nazwać nawet „zwycięskim remisem” po bramce w końcówce, jednak pozostaje pewien rodzaj niedosytu. ORZEŁ w pierwszej odsłonie był zwyczajnie drużyną lepszą, można gdybać co by było, jakby udało się wykorzystać którąś z sytuacji, jednak nie jesteśmy tutaj od gdybania, fakty są takie że wywozimy jeden punkt z niezwykle trudnego terenu, a drużyny Tęczy Zręcin i Orła Faliszówka dopisują po trzy punkty do swojego konta i znowu sytuacja staje się nieciekawa. Kolejne spotkanie z rezerwami Czarnych Jasło, w niedzielę o godzinie 10:00, na którym będzie zorganizowana akcja #GramyDlaOSPBieździadka.



Komentarze